Skip links

The Inquisitor Gry na PS5

Przyznaje wprawdzie, że walki w The Inquisitor miały w zamierzeniach stanowić drugorzędny element, ale potraktowanie ich po macoszemu nie wychodzi temu tytułowi na dobre. Z drugiej strony sterowanie kontrolerem ruchami naszego bohatera jest całkiem intuicyjne, a responsywnosć ciosów poprawna. Sama fabuła została poprowadzona całkiem dobrze i potrafi momentami naprawdę zainteresować, chociaż bez przesady.

I, the Inquisitor tytułem gry na podstawie powieści Jacka Piekary. Pierwsze informacje i grafiki

Podróż do przesiąkniętej cierpieniem krainy mroku wiąże się jednak z poważnym ryzykiem. Kontroluję ją bowiem demoniczna siła, która poluje na wszystkich, którzy ośmielili się wkroczyć do jej królestwa.Witaj w okrutnej erze sprawiedliwości. Ty decydujesz, w jaki sposób skłonić podejrzanych do wyjawienia prawdy. Opcjonalne przesłuchania Zwycięstwa i porażki Victora Niederhoffera nawiązują do czasów prawdziwej Inkwizycji. Do Ciebie należeć będzie decyzja, czy zastosujesz je wobec badanych osób.Czasami, aby poluzować język, trzeba go po prostu wyciąć. Zastosowanie systemu walki opartego na wykorzystaniu miecza oznacza, że w niektórych przypadkach zostaniesz zmuszony do użycia brutalnej siły.

Ja, Inkwizytor: Gra na podstawie polskiej powieści ma datę premiery

Na tym nie koniec, gdyż Mordimer potrafi przenosić się do tajemniczego Nieświata, co pozwala mu odkrywać największe tajemnice podejrzanych. W trakcie wizyt w tym wymiarze należy jednak mieć się na baczności, gdyż rezyduje tam demoniczna siła, polująca na każdego, kto zapuszcza się do jej dominium. Wybierz swoją ścieżkę i przekonaj się, dokąd cię zaprowadzi. Mordimer posiada wyjątkowe umiejętności i zdolności.

Podróż przez Nieświat i miejskie walki

W każdym razie miałem uczucie, jakbym śledził kolejne opowiadanie, w wykreowanym przez Jacka Piekarę świecie, a czy lepsze, czy gorsze od już poznanych to kwestia do dyskusji. Szkoda tylko, że potrafią pojawić się pewne niekonsekwencje, jak kiedy zostajemy okradzeni. Normalnie Mordimer nie popuściłby takiej Czym są pochodne papiery wartościowe zniewagi, a tu przechodzi niemal do porządku dziennego. Niestety uważam, iż twórcom nie udało się w pełni odtworzyć jego książkowego autorytetu i charyzmy, chociaż wspomniana sytuacja ma swoje uzasadnienie fabularne. Mimo wszystko dokonywane wybory wpływają na poboczne wydarzenia oraz zakończenia.

W świecie I, the Inquisitor Jezus zszedł z krzyża, brutalnie mszcząc się na swoich oprawcach.

Mordimer przybywa tam by prowadzić śledztwo w sprawie miejscowego wampira, co dla niego nie jest niczym nadzwyczajnym. Jak wielbiciele uniwersum pewnie się spodziewają sam wampir to tylko  pretekst do większej intrygi, w które zamieszane są siły nieczyste, ale także normalne ludzkie zło. Zresztą szybko sam bohater wplątuje się w jeszcze większe bagno, związane z seryjnymi morderstwami. Czasami, aby poluzować język, trzeba go po prostu wyciąć. Nazywasz się Mordimer Madderdin i jesteś jednym z nich. Przybyłeś do Koenigstein wykonać zlecone przez Święte Officjum zadanie.

  1. Z drugiej strony sterowanie kontrolerem ruchami naszego bohatera jest całkiem intuicyjne, a responsywnosć ciosów poprawna.
  2. Pan Jacek Piekara jest bardzo płodnym pisarzem opowiadań i powieści, a jego książkowy „Cykl Inkwizytorski” od niemal dwóch dekad stale się rozrasta.
  3. Alternatywna wizja rzeczywistości opisana przez Jacka Piekarę w Cyklu Inkwizytorskim pokazuje świat, w którym Jezus Chrystus nie zginął na krzyżu.
  4. Powstało już 13 tomów o przygodach inkwizytora.
  5. Normalnie Mordimer nie popuściłby takiej zniewagi, a tu przechodzi niemal do porządku dziennego.

Okażesz miłosierdzie, czy niezłomną wiarę w święte prawo? To mroczna opowieść skupiona wokół religii gloryfikującej przemoc i prawo do zemsty. Wiele rozgałęzień fabularnych wystawi na próbę twoją moralność.

Kontroluję ją bowiem demoniczna siła, która poluje na wszystkich, którzy ośmielili się wkroczyć do jej królestwa. W grze I, the Inquisitor akcję oglądamy z perspektywy trzeciej osoby (TPP). W trakcie rozgrywki przemierzamy posępne Koenigstein i realizujemy postawione przed nami zadania. Wypełniając obowiązki inkwizytora, musimy przede wszystkim śledzić i przesłuchiwać podejrzanych, a to, w jaki sposób skłonimy swoich rozmówców do mówienia prawdy, zależy już od nas. Możemy próbować osiągnąć swoje cele zarówno spokojną rozmową, jak i uciekając się do przesłuchań inspirowanych tymi z czasów prawdziwej inkwizycji.

Po uzyskaniu pewności, że trafiliśmy na grzesznika, musimy go osądzić. To ostatnie nie jest proste, gdyż w świecie gry moralność niekoniecznie idzie w parze z kościelnym prawem i porządkiem. Z tego też względu często przychodzi nam sięgać po miecz i toczyć zacięte starcia z przeciwnikami. Na polu walki musimy nie tylko wykazywać się zręcznością i refleksem, lecz także spostrzegawczością, by w porę odkrywać słabe punkty przeciwników oraz luki w obronie. The Inquisitor to tytuł, który osadzony w ciekawym uniwersum znanego w Polsce autora książek i opowiadań z gatunku fantastyki, przy większej ilości włożonej pracy, mógłby zdobyć sporą grupę wielbicieli.

Strażnikiem Nieświata jest bowiem Pomrok, którego w żaden sposób nie można pokonać. Ochronę przed nim może zapewnić jedynie modlitwa. Wyobraź sobie Europę u schyłku średniowiecza. Europę wyznającą kult Jezusa Mściciela, w której czystości wiary strzegą budzący lęk inkwizytorzy.

Ja również jestem wielbicielem jego przygód o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie, więc w recenzję gry na ich podstawie, czyli The Inquisitor dałem się wciągnąć świadomie, wiedząc jakie jądro ciemności mnie oczekuje. Główny Bohater jest natomiast sługą Bożym, wypełniającym jego wolę – często w bardzo brutalny sposób. Powstało już 13 tomów o przygodach inkwizytora.

Pomimo dość estetycznego wykonania, mało który posiadacz konsoli PlayStation 5, będzie w stanie czerpać prawdziwą przyjemność z obcowania z The Inquisitor, czego nie ułatwiają błędy techniczne. Pan Jacek Piekara jest bardzo płodnym pisarzem opowiadań i powieści, a jego książkowy „Cykl Inkwizytorski” od niemal dwóch dekad stale się rozrasta. Twórczość autora można wprawdzie oceniać różnie, ale na krajowym rynku wydawniczym ma całkiem spore grono oddanych odbiorców.

“The Inquisitor” to napędzana fabułą, przygodowa gra dark fantasy z elementami akcji i trudnymi wyborami moralnymi. Tysiąc pięćset lat później gorliwi inkwizytorzy strzegą czystości wiary, egzekwując silną ręką praw przesiąkniętego krwią Kościoła. Jesteś Mordimerem Madderdinem, jednym z inkwizytorów Standard inwestuje walutowe instrumenty pochodne uruchamiania 24 wymiana w służbie Boga. ŚwięteOfficjum wysłało cię do przepełnionego grzesznikami miasta Koenigstein. Na swojej drodze napotkasz wielu grzeszników, których przyjdzie ci osądzić. Dokonanie słusznego wyboru w świecie, w którym moralność i to, co słuszne, dawno się od siebie oddaliły, nie będzie wcale łatwe.

Chociaż Madderdin to bardziej detektyw niż wojownik przychodzą momenty, gdy musi pomachać mieczem. W książkach był z niego całkiem sprawny szermierz, lecz w trakcie zabawy nie bardzo ma jak wykazać się posiadanymi umiejętnościami. Starcia są dość toporne, powolne i skupiają się raczej na obserwacji i reakcjach na poczynania przeciwnika. Jak na bohatera oficjalnie świetnie posługującego się bronią białą, walki powinny być bardziej finezyjne i pełne napięcia. Niestety tak nie jest, pomimo szerokiej gamy dostępnych ruchów jak szybkie i silne ataki, unik, możliwość blokowania i parowanie, które otwiera wrogów na kontry. Jedynie pojedynki z bossami  zawierają nieco więcej polotu i wyzwania.

Zaliczam to na plus i mógłby być to dobry bodziec zachęcający do ponownej zabawy, gdyby nie problemy, które omówię w dalszej części recenzji. W naszej grze fabularnej trafisz do tętniącego życiem XVI-wiecznego miasta Koenigstein. Zajmiesz się tam sprawą rytualnych morderstw. Podążając tropem zabójcy, odwiedzisz niebezpieczny Nieświat, znajdziesz liczne dowody i wskazówki, przeprowadzisz brutalne przesłuchania. Napotkasz też wrogów, którzy wystawią na próbę Twoją wiarę, spryt i szermiercze umiejętności.

Przemierzając ciemne zaułki miasta, natkniesz się na mroczne siły odciskające piętno na jego mieszkańcach. Siły, z którymi zmierzyć może się jedynie niestrudzony sługa boży. Poznaj inkwizytora Mordimera Madderdina, odwiedź rozbudowane lokacje miasta Koenigstein i zajrzyj do tajemniczego Nieświata. Na przestrzeni prawie 20 lat Jacek Piekara wydał piętnaście książek w ramach Cyklu Inkwizytorskiego. Jeśli chcecie lepiej poznać popularną serię fantasy, warto zacząć od Sługi Bożego z 2003 roku (najnowsze wydanie pochodzi z 2015 roku), wydanego nakładem Fabryki Słów.

Oparta na bestsellerowej serii książek gra “The Inquisitor” przedstawia alternatywną wersję rzeczywistości, w której Jezus złamał krzyż i zszedł z niego, aby ukarać niewiernych. Tysiąc pięćset lat później Jego inkwizytorzy przemierzają Ziemię, siejąc postrach wśród wrogów Kościoła. Na szczęście dla twórców w trakcie recenzowania ich tytułu zdążyli wydać ważącą aż 5GB łatkę naprawiającą co poważniejsze błędy, zwiększając komfort zabawy, lecz do poprawy wiele jeszcze brakuje. Liczba błędów graficznych została wprawdzie zmniejszona, a tekstury ładują się jakby szybciej, jednak nadal idealnie nie jest, a dodatkowe patche potrzebne są na wczoraj.

Oglądając pierwszy zwiastun pokazujący fragmenty rozgrywki, I, the Inquisitor budzi moje skojarzenia z grami z serii Wiedźmin. Postacie jak na dzisiejsze standardy wyglądają karykaturalnie (o ich animacji nie wspominając), ale prezencją i ubiorem pasują do wszędobylskiego i mrocznego klimatu wypełnionego złem archetypu brudnego średniowiecza. Nie będę jednak kadził, że każdemu spodoba się taki stan rzeczy, bo wielu graczom na pewno zabraknie cierpliwości, by zagłębiać się w tytuł graficznie rodem z przed kilku generacji konsol.

Oprawa graficzna gry I, the Inquisitor została utrzymana w mrocznej stylistyce i posępnej, szaroburej kolorystyce. Całość prezentuje dość przeciętny poziom wykonania. I, the Inquisitor jest przygodową grą akcji, opartą na licencji tak zwanego Cyklu Inkwizytorskiego autorstwa Jacka Piekary. Produkcja została opracowana przez niezależne polskie studio The Dust, którego dotychczasowe portfolio tworzyły przede wszystkim mniejsze projekty mobilne. Warto zaznaczyć, że twórca pierwowzoru brał czynny udział w powstawaniu opisywanego tytułu. Wyobraź sobie, że Jezus Chrystus nie umarł za nasze grzechy, lecz zszedł z krzyża i przepełniony nienawiścią ukarał swoich oprawców.

Leave a comment

Explore
Drag